1. Znajomość tekstu (0-1-2 pkt)
bezbłędna znajomość tekstu – 2 pkt
nieliczne błędy (do trzech błędów) – 1 pkt
liczne błędy, podpowiedzi nauczyciela – 0 pkt
2. Wyraźne mówienie (0-1 pkt)
uczeń jest słyszany i rozumiany
3. Właściwe tempo mówienia (0-1 pkt)
dostosowanie do sytuacji lirycznej ukazanej w wierszu; przestrzeganie znaków interpunkcyjnych, przerzutni
4. Wyraziste mówienie (0-1-2 pkt)
uczeń dostosowuje sposób mówienia do prezentowanego tekstu, odpowiednio akcentuje wyrazy, głosem wyraża uczucia, zaciekawia, wzrusza itp
UWAGA! Uczeń otrzyma ocenę:
celującą jeżeli spełni powyższe warunki i – wykaże się znajomością powyżej 20 wersów.
bardzo dobrą jeżeli spełni powyższe warunki i – wykaże się znajomością 20 wersów
dobrą jeżeli spełni powyższe warunki i – wykaże się znajomością 16 wersów
dostateczną jeżeli spełni powyższe warunki i – wykaże się znajomością 12 wersów
dopuszczającą jeżeli spełni powyższe warunki i – wykaże się znajomością 8 wersów
niedostateczną za 7 i mniej wersów :(
Ignacy
Krasicki
CZAPLA, RYBY I
RAK
Czapla stara, jak to bywa,
Trochę
ślepa, trochę krzywa,
Gdy
już ryb łowić nie mogła,
Na
taki się koncept wmogła.
Rzekła
rybom: "Wy nie wiecie,
A tu
o was idzie przecie".
Więc
wiedziec chciały,
Czego
się obawiać miały.
"Wczora
Z wieczora
Wysłuchałam,
jak rybacy
Rozmawiali: wiele pracy
Łowić wędką lub więcierzem;
Spuśćmy
staw, wszystkie zabierzem,
Nie
będą mieć otuchy,
Skoro
staw będzie suchy."
Ryby
w płacz, a czapla na to:
"Boleję
nad waszą stratą,
Lecz
można temu zaradzić,
I
gdzie indziej was osadzić;
Jest
tu drugi staw blisko,
Tam
obierzecie siedlisko,
Chociaż
pierwszy wysuszą,
Z
drugiego was nie ruszą".
"Więc
nas przenieś!" - rzekły ryby:
Wzdrygnęłą
się czapla niby;
Dała
się na koniec użyć,
Zaczęłą służyć.
Brała
jedną po drugiej w pysk, niby nieść mając,
I
tak pomału zjadając.
Zachciało
się na koniec skosztować i raki.
Jeden
z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki,
Postrzegł
zdradę, o zemstę się zaraz pokusił.
Tak
dobrze za kark ujął, iz czaplę udusił.
Padła nieżywa:
Tak zdrajcom bywa.
Kruk i lis - Ignacy Krasicki
Bywa często
zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: „Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać
Takową postać?
A pióra jakie!
Lśniące, jednakie.
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie”.
Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.
Przyjaciele - Ignacy Krasicki
Zajączek jeden młody,
Korzystając z swobody,
Pasł się trawką, ziółkami w polu i ogrodzie,
Z każdym w zgodzie.
A że był bardzo grzeczny, rozkoszny i miły,
Bardzo go tam zwierzęta lubiły.
I on też używając wszystkiego z weselem,
Wszystkich był przyjacielem.
Raz gdy wyszedł w świtaniu i bujał po łące,
Słyszy przerażające
Głosy trąb, psów szczekanie, trzask wielki po
lesie.
Stanął - słucha - dziwuje się.
A gdy się coraz zbliżał ów hałas, wrzask srogi,
Zając w nogi.
Spojrzy się poza siebie: aż dwa psy i strzelce.
Strwożon wielce,
Przecież wypadł na drogę, od psów się oddalił.
Spotkał konia, prosi go, iżby się użalił:
„Weź mnie na grzbiet i unieś!” - Koń na to: „Nie
mogę,
Ale od innych pewną będziesz miał załogę”.
Jakoż wół się nadarzył. - „Ratuj, przyjacielu!”
Wół na to: „Takich jak ja zapewne niewielu
Znajdziesz, ale poczekaj i ukryj się w trawie.
Jałowica mnie czeka, niedługo zabawię.
A tymczasem masz kozła, co ci dopomoże”.
Kozioł: „Żal mi cię, niebożę,
Ale ci grzbietu nie dam: twardy, nie dogodzi;
Oto wełnista owca niedaleko chodzi,
Będzie ci miękko siedzieć…” Owca rzecze:
„Ja nie przeczę,
Ale choć cię uniosę pomiędzy manowce,
Psy dogonią i zjedzą zająca i owcę;
Udaj się do cielęcia, które się tu pasie”.
„Jak ja ciebie mam wziąć na się,
Kiedy starsi nie wzięli” - cielę na to rzekło
I uciekło.
Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
Wilczki - Ignacy Krasicki
Pstry jeden,
czarny drugi, a bury najmniejszy,
Trzy wilczki wadziły się, który z nich piękniejszy.
Mówił pierwszy: „Ja rzadki!”
Mówił drugi: „Ja gładki!”
Mówił trzeci: „Ja taki jak i pani matka!”
Trwała zwadka.
Wtem wilczyca nadbiegła,
Gdy w niezgodzie postrzegła:
„Cóż to - rzecze - same w lesie
Wadzicie się!”
Więc one w powieść, jak się rzecz działa.
Gdy wysłuchała:
„Idzie tu wam o skórę - rzekła - miłe dzieci,
Która zdobi, która szpeci.
Nasłuchałam się tego już to razy kilka,
Nie przystoi to na wilka
Wcale.
Ale
Jak będziecie tak w kupie
Dysputować się, głupie,
Wiecie, kto nie zbłądzi?
Oto strzelec was pozwie, a kuśnierz osądzi”.
Jan Brzechwa,
np. Pomidor, Na straganie, Kwoka, Sum, Hipopotam,
Grzyby, Żuraw i czapla
Julian Tuwim,
np. Rzepka, Lokomotywa, Słoń Trąbalski,
Idzie Grześ, Murzynek Bambo, Abecadło,
Ptasie radio
Aleksander
Fredro np. Paweł i Gaweł,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz